Współczesny feminizm

Strona główna » Blog finansowy » Psychologia » Współczesny feminizm
feminizm

Dzisiejszy feminizm nie walczy już o równość płci. Nigdy chyba nie walczył. Jest trampoliną dla kobiet do lepszego życia. Kosztem części mężczyzn i też kobiet. Wiele niewiast nawróciło się z feminizmu i popiera tradycyjny model rodziny, chociaż same korzystają z tego co wywalczyły feministki

Wojna damsko – męska

Kobiety dzisiaj rywalizują z mężczyznami. Nie chcą być nam równe. Chcą pokazać kto tu rządzi. Tyczy się to zarówno związków jak i kariery. Wiele osób dało się nabrać na równość. Jest ona, szczególnie dla feministek, wybiórcza. Spróbujcie zobaczyć jak feministki postępują z niepełnosprawnymi mężczyznami, zobaczycie gdzie one mają równość. Feminizm to kult siły kobiet. Niezależnych, które mają coraz większe oczekiwania wobec mężczyzn. Nie są oni w większości w stanie ich spełnić, gdyż nie mają dostępu do zasobów, gdyż odpowiednie stanowiska zajęły feministki. Kobieta o wyższym statusie społecznym NIGDY nie zwiążę się z mężczyzną o niższym statusie. Odwrotnie to działa oczywiście. Potwierdza to fakt iż feminizm jest jedynie trampoliną do lepszego życia dla wybranych

Kobieta w korporacji

Nie wolno jej tknąć, powiedzieć złego słowa. Każde złamanie zasady będzie zgłoszone i potraktowane jako seksizm. Kobietom jednak wolno stosować mobbing. Kariera w sposób dwuznaczny moralnie również nie jest obca feministkom, co widzimy z artykułów, które raz na jakiś czas powstają na skutek przecieków. W każdym aspekcie życia to feministki próbują dominować bez względu na środki

Słabość mężczyzn

Przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, iż mężczyźni pozwolili sobie na takie traktowanie. Ustępowali pola kobietom, które podstępnie zajmowały ich pozycje na arenie życia. W sumie nie widzę w tym nic złego – jeśli kobiety lepiej wypełniają swoją rolę, to powinny zastępować mężczyzn. Jednak winą za złą demografię Państwa ponoszą feministki i opisane wcześniej zjawiska

Jak temu zaradzić

Aby powstrzymać negatywne trendy, należy się szkolić jak nie ustępować feministkom. Ma to pozytywne cechy zarówno w środowisku zawodowym jak i prywatnym. Kobiety również nie szanują lalusiów, którzy na wszystko im pozwalają. Dlatego należy umieć zachować się asertywnie w każdej sytuacji. Świat się zmienia, dlatego również my musimy dostosowywać się do okoliczności

Feminizm pożera sam siebie

Przykre jest moje postrzeganie feminizmu. W większości kobiety pozwalają sobie na zbyt wiele. Nie oferując w związku zbyt wiele, mają spore oczekiwania. Wychodzą z założenia iż popyt na nie na rynku matrymonialnym nie ustanie. Ich błędne postrzeganie rzeczywistości widzimy na ulicach, gdy same pchają wózeczki z dziećmi. Widzimy również gdy kobieta w wieku 40 lat szuka męża. Chyba coś w życiach tych Pań poszło nie tak

Jak ja widzę feminizm

Generalnie jestem wdzięczny feministkom za to, że kobiety mogą się uczyć. Nie wyobrażam sobie dzisiaj związku z kobietą, która nie jest wykształcona. Chciałbym również, by była niezależna finansowo, bym nie musiał się o nią martwić. Oczywiście powinienem zapewniać bezpieczeństwo finansowe, ale to inna sprawa. Widzę jednak, że wiele kobiet ma duże ambicje i ja pisałem, same niewiele oferują na rynku matrymonialnym. Jest to przykre i wymyka się z granic równości w oczekiwaniach. Uważam również, że kobiety nie powinny rywalizować z mężczyznami, tylko wspierać się wzajemnie

Podsumowanie

Myślę, że dzisiaj poruszyłem ważny temat, który jest kontrowersyjny. Ciekaw jestem Waszego zdania o feministkach. Czy uważacie ten ruch za dobry, czy szkodliwy? Piszcie swoje przemyślenia w komentarzach, na pewno odpowiem

Please follow and like us:
error

Comments

  1. Skoro kobieta o wyższym statusie społecznym nigdy nie zwiąże się z mężczyzną o niższym statusie społecznym, to równie dobrze możemy powiedzieć, że mężczyzna o niższym statusie społecznym nigdy nie zwiąże się z kobietą o wyższym statusie społecznym. A później można dorobić do tego ideologię, że mężczyźni boją się utraty swojej silnej pozycji i że chcą mieć nad kobietą władzę, sprowadzając ją do roli kucharki i sprzątaczki. Albo że przez swoje seksistowskie poglądy nie mogą znieść, że kobieta może zarabiać więcej. Nie mylmy proszę feminizmu z mizoandrią.

    1. Hej Jagoda
      Kobiety o wyższym statusie społecznym bardzo rzadko umawiają się z mężczyznami o niższym statusie. Zazwyczaj celują wyżej. To kobiety gdy już coś osiągną, chcą jeszcze więcej. Nie chodzi o kucharkę, gdyż mężczyzna potrzebuje czuć dominację psychiczną nad kobietą i już. Ja nie wyobrażam sobie związku z kelnerką, kucharką czy sprzątaczką, więc nie trafiłaś niestety. Oczekuje, że jeśli kobieta nie chcę gotować i sprzątać, możemy jadać na mieście, ale koszty powinny być dzielone na pół. Kobiety jednak oczekują, że mężczyzna zapłaci za obiad. Ten Wasz feminizm działa tylko jedną stronę niestety, mężczyźni to zauważyli i pogonili feministki z Sejmu
      Pozdrawiam

      1. Aha, czyli jak rozumiem, sam nie umówiłbyś się z osobą o niższym statusie społecznym? Czemu nie? Zgaduję – bo nie miałbyś o czym z nią rozmawiać? A nie pomyślałeś o tym, że wykształcona kobieta nie ma o czym rozmawiać z facetem który zakończył edukację na podstawówce? Oczywiście wiadomo, różne rzeczy dzieją się w życiu i niekoniecznie facet bez wykształcenia interesuje się jedynie piłką nożną w tv i piciem piwa, natomiast chcąc nie chcąc przesiąkamy środowiskiem, w którym się obracamy. Jak również nie wystarczy czasu na to, żeby spotkać się z każdą osobą i sprawdzić, czy naprawdę nie ma żadnych ambicji czy może tak się jemu/jej życie potoczyło albo np. nie miał/nie miała pieniędzy na edukację, rodzeństwo na utrzymaniu itd.
        W każdym razie chodziło mi o to, że moim zdaniem twierdzenie które tu rozpowszechniasz, cyt. „Kobieta o wyższym statusie społecznym NIGDY nie zwiążę się z mężczyzną o niższym statusie. Odwrotnie to działa oczywiście. Potwierdza to fakt iż feminizm jest jedynie trampoliną do lepszego życia dla wybranych” jest szkodliwe i równie dobrze można tą pierwszą część zapisać w formie, która nadaje się na bloga „feminazistki”. Ale i tak plus za to, że suma sumarum Twoje posty na blogu są w miarę rozsądne i dalekie od wypowiedzi wykopowych frustratów.
        Apropos płacenia rachunków w restauracji – ja akurat oczekuję, że każdy zapłaci za siebie. No chyba, że któraś ze stron przed spotkaniem wyraźnie zaznaczy, że stawia, ale też musi tu być zachowana równowaga. To znaczy raz funduje jedna osoba, raz druga. Czyli ja dzisiaj burgery, ty jutro . Albo na odwrót. Natomiast nie ma nic bardziej wkurzającego dla mnie niż facet upierający się przy tym, że to on zapłaci – wtedy na 99% wiem, że z takim gościem partnerskiego związku nie stworzę. I że jak tylko dowie się, że zarabiam więcej niż on to poczuje się, jakby utracił swoją męskość. I że na jakieś 70% będzie starał się pokazać mi, „gdzie moje miejsce” i podkopać moje poczucie własnej wartości. A potem się rozejdziemy i on napisze np. na wykopie, że ta suka go rzuciła bo za mało zarabia albo ma niższy status społeczny. Najlepiej by chyba było, gdyby ludzie widzieli w innych najpierw po prostu człowieka, a potem płeć.

        1. Aha, czyli jak rozumiem, sam nie umówiłbyś się z osobą o niższym statusie społecznym? Czemu nie? Zgaduję – bo nie miałbyś o czym z nią rozmawiać?

          Tak, ja nie miałbym o czym z nią rozmawiać. Tu raczej chodzi o zarobki. Ja umówiłbym się z kobieta, która zarabia mniej ode mnie, kobieta nie umówiłaby się ze mną, gdybym zarabiał mniej od niej. Zazwyczaj, bo zdarzają się wyjątki

          jest szkodliwe i równie dobrze można tą pierwszą część zapisać w formie, która nadaje się na bloga „feminazistki”

          Przykro mi to słyszeć, że szkodliwe jest, jednak jestem anty-feministą, więc jak najbardziej cieszę się, że mogłem dopiec :). Do wykopków mi faktycznie daleko, może dlatego, że miałem zazwyczaj ładne dziewczyny w życiu. Z feministką też się spotykałem, stąd wiem jak to działa :). Na szczęście osiągnąłem w życiu więcej niż ona osiągnie 🙂

          Apropos płacenia rachunków w restauracji – ja akurat oczekuję, że każdy zapłaci za siebie. No chyba, że któraś ze stron przed spotkaniem wyraźnie zaznaczy, że stawia, ale też musi tu być zachowana równowaga. To znaczy raz funduje jedna osoba, raz druga. Czyli ja dzisiaj burgery, ty jutro . Albo na odwrót. Natomiast nie ma nic bardziej wkurzającego dla mnie niż facet upierający się przy tym, że to on zapłaci – wtedy na 99% wiem, że z takim gościem partnerskiego związku nie stworzę. I że jak tylko dowie się, że zarabiam więcej niż on to poczuje się, jakby utracił swoją męskość. I że na jakieś 70% będzie starał się pokazać mi, „gdzie moje miejsce” i podkopać moje poczucie własnej wartości. A potem się rozejdziemy i on napisze np. na wykopie, że ta suka go rzuciła bo za mało zarabia albo ma niższy status społeczny. Najlepiej by chyba było, gdyby ludzie widzieli w innych najpierw po prostu człowieka, a potem płeć.

          Tu się akurat zgodzę. Mężczyzna ma potrzebę dominacji, więc jeśli nie dominuje Cię finansowo, to musi psychicznie. Jeśli tego nie ma, to związku nie ma. Powinnaś udawać, że dałaś się zdominować ;), bo inaczej nie znajdziesz sobie faceta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
RSS
EMAIL
Facebook
Facebook
Instagram