homoseksualizm

Postanowiłem podjąć dzisiaj trudny temat związany z seksem. Będzie to długi artykuł. Dostałem dzisiaj bana za swoje poglądy na temat homoseksualizmu, mało tego zostałem zbanowany – zdyskryminowany przez homoseksualistów – ja człowiek normalny w sensie seksu. Nie pierwszy raz, jako osoba niepełnosprawna jestem dyskryminowany przez homoseksualistów i ruch LGBT. Dzisiaj przedstawię szerszej opinii swoje poglądy na temat seksu homoseksualnego

W Polsce i na świecie toczy się szereg dyskusji na temat homoseksualizmu. Nikt nie próbuje rozwiązać problemu, każdy prowadzi politykę i chce coś dla siebie ugrać. Homoseksualizm to pociąg do osobników tej samej płci. Jedni uważają go za chorobę, inni za coś normalnego. Jedni uważają, że rodzą się homoseksualni, inni że się takimi stają. Jedni uważają, że nie da się tego „wyleczyć” inni, że się da

Dlaczego problem nie został rozwiązany? Dlatego, że mamy specjalistów z każdej dziedziny i w wielu przypadkach jest tak, że wedle danej dziedziny dany problem można rozwiązać tylko w jeden sposób. Np wedle medycyny homoseksualizm to coś normalnego i tak to jest rozwiązane i ciężko z tym dyskutować. Z punktu widzenie chemii i fizyki pewnie tak, w końcu człowiek musi zaspokajać swoje potrzeby i nie ważne w jaki sposób to zrobi – czy sam, czy z kimś, czy z osobą tej samej płci czy innej. Od strony psychicznej lub psychologicznej problem wygląda już zgoła odmiennie, a psychiatria to również część medycyny, nieprawdaż? Żeby rozwiązać ten problem potrzebni są specjaliści mający wiedzę z różnych dziedzin, by je zrozumieć czyli np filozof ze znajomością psychologii lepiej poradzi sobie z tym zjawiskiem niż psycholog i filozof osobno, gdyż Ci ludzie nie są w stanie się dogadać między sobą, jeśli reprezentują inne poglądy (w nauce mało co jest 100% pewne i tak na prawdę podlega interpretacjom)

Czyli tak, mamy popęd płciowy, co jest naturalne. Musimy zaspokajać tę potrzebę. Ona powstaje w naszym organizmie. Jest niezależna od nas i naszych myśli. Wynika z obecności hormonów w naszym organizmie.
I teraz tak, pojawia się w naszym mózgu myśl – chcę zaspokoić swoją potrzebę seksualną. Pojawia się pytanie – jak to zrobić? Ta potrzeba trafia do mózgu i zaczynamy myśleć. To jakie mamy podejście do sposobu zaspokojenia tej potrzeby, zależy od naszej filozofii życiowej. Jeśli jesteśmy wychowani w filozofii chrześcijańskiej chociażby, uważamy, że homoseksualizm jest zły, to albo musimy znaleźć sobie partnerkę, albo dokonać masturbacji. Jeśli jednak jesteśmy osobą o lewicowych poglądach i nie mamy nic przeciwko LGBT, dochodzi nam możliwość zaspokojenia się w sposób homoseksualny. Którą opcję wybierzemy, zależy tylko od nas. To filozofia jaką wyznajemy w życiu, jaką się kierujemy pozwala nam dokonać wyboru

Są jednak osoby, które twierdzą, że nie są w stanie zaspokajać swoich potrzeb seksualnych w sposób heteroseksualny. Moim zdaniem dzieje się tak, gdyż nauczyły się te osoby zaspokajać swoje potrzeby w sposób homoseksualny i dzisiaj nie widzą innego sposobu. Podam przykład w celu lepszego zrozumienia uzależnienia od jednego sposobu seksu

Uzależnienie od alkoholu (lub narkotyków) działa w ten sposób, że gdy pojawia się stres (a pojawia się dość często w świecie, który przyspiesza, kurczy się jak przekuty balon), mamy do wyboru sport (naturalne rozładowanie stresu – gdy na człowieka pierwotnego napadało dzikie zwierze, stres wyzwalał w nim większe pokłady siły w celu ucieczki lub walki – adrenalina) lub używki. Wybierając alkohol przyzwyczajamy się, do sytuacji w której po wypiciu alkoholu czujemy chwilową ulgę w stresie, w problemach. Jednak problem nie znika, wręcz narasta, gdyż poprzez alkohol znów niszczymy swój mózg, przez co problem psychiczny się pogłębia, a my pijąc go za każdym razem gdy pojawi się stres uzależniamy się od niego. Wybierając alkohol, popełniamy błąd. Jeśli spożywamy go codziennie, jesteśmy alkoholikami i często potrzebujemy pomocy w tym, by wyjść z uzależnienia, gdyż za każdym razem, gdy pojawi się stres, sięgamy po alkohol

Podobnie jest z seksem. Mając kilka opcji, decydując się na seks homoseksualny, przyzwyczajamy się do niego i ciężko nam jest przestać, przestawić się, podobnie jak alkoholikowi ciężko jest zacząć biegać i odstawić alkohol. Każda umiejętność wymaga treningu. Jeśli ja podrywając dziewczyny przestanę to robić na chociażby 3 miesiące, nawet na czas postu, mam problem, by znów zacząć to robić, dlatego nie mając dziewczyny, ciągle rozmawiam z laskami, by nie wyjść z wprawy. Zalecam nawet jak mamy dziewczynę na stałe, by umawiać się z innymi kobietami, by w razie rozłąki nie stracić podstawowych umiejętności, gdyż rozstanie z dziewczyna po 10 latach związku, sprawia, że faceci zazwyczaj nie wiedzą jak się to dzisiaj robi na randkach. Wracając do homoseksualizmu, jeśli zaczniesz, trudno będzie Ci wrócić na normalne tory. Czemu jednak ludzie zaczynają?

Feministki mówią, że każdy facet ma myśli homoseksualne. To prawda. Nie każdy jednak się im poddaje. Czasem mamy też takie myśli, żeby komuś zrobić krzywdę, jednak tego nie robimy (bandyci robią, zgoda). To czyny determinują kim jesteśmy, nie myśli. Czy jednak człowiek, który uprawiał chociaż raz sex homoseksualny jest już stracony? Dla ludzi o małej wiedzy może i tak. Każdy może zostać homoseksualistą i przestać nim być, podobnie jak każdy może zostać alkoholikiem i przy odrobinach chęci przestać. Ostatnio wiele się mówi o tym, że epizod homoseksualny nie czyni z człowieka homoseksualisty. Nawet kilka epizodów. To czy ktoś jest homoseksualistą czy nie, zależy od niego, może nie w 100%, czasem potrzebna jest pomoc specjalisty (chociaż z tymi jest problem, napiszę pod koniec czemu). To człowiek sam decyduje czy jest homoseksualistą czy nie, czy mu z tym dobrze czy nie

Skąd się bierze pociąg do osobników tej samej płci? Myślę, że podobnie jak z muzyką – raz mamy ochotę na muzykę spokojną, wyciszającą, raz na ostry metal. I podobnie jak ze stresem, raz mamy ochotę płakać, raz biec, raz napić się. Jeśli ktoś ma ochotę np na sex homoseksualny w danym momencie, gdy ma okazję na taki seks i zacznie go uprawiać, może mieć problem z powrotem na ścieżkę seksu heteroseksualnego, ale i to nie zawsze – to zależy do stanu psychicznego tego człowieka, jego filozofii, samozaparcia

To jest to choroba czy nie? Zależy wedle jakiej filozofii. Chińska filozofia mówi o tym, że jeśli Ci dobrze w Twoim stanie, to znaczy, że jesteś zdrowy, jeśli Ci źle, chcesz zmienić stan, w którym jesteś, to znaczy, że jesteś chory. Czyli np jak masz katar i Ci z tym źle, to jesteś, chory, jeśli Ci z tym dobrze, to jesteś zdrowy. Podobną zasadę zastosowałbym do homoseksualizmu. Jeśli Ci dobrze z tym, że uprawiasz seks homoseksualny, to uprawiaj go dalej, mi to nie przeszkadza i nikomu nie powinno. Jeśli Ci źle, szukaj pomocy, rozwiązania Twojego problemu. To była filozofia, teraz o psychiatrii

A co jeśli człowiek jest chory psychicznie np ma depresje. Uważa, że nie jest dość dobry, by być czyimś partnerem i popada przez to w homoseksualizm? Czy teraz na zdrowego heteroseksualnego człowieka nałożyła się choroba psychiczna? Moim zdaniem mogła. Ciężko to stwierdzić, nawet osobie, której to zjawisko dotknęło. Generalnie choroby psychiczne nakładają się na ludzką seksualność i wypaczają postrzeganie świata i na to czego w danej chwili potrzebujemy, zaburza się sposób postrzegania i zaspokajania potrzeb. Seks osoby chorej psychicznie zmienia się, ewoluuje. Jeśli ktoś dokona w czasie choroby psychicznej aktu seksu homoseksualnego, może nie chcieć przyznać się do błędu, będzie powtarzał sobie, że taki się urodził nawet gdy choroba psychiczna minie, on nie zmieni swojego postępowania, być może zacznie się czuć nieszczęśliwa taka osoba ze swoją nową seksualnością, ale może trwać w tym stanie, gdyż nie będzie potrafiła się przyznać do błędu

Skoro to takie proste, to o czym w ogóle rozmawiamy? Kolejna nauka, która jest potrzebna do rozwiązania tego problemu to polityka i tworzone przez polityków prawo. Czemu zakazywać homoseksualizmu, nazywać chorobą, skoro to samo zjawisko dotyka aseksualistów. Osoby nie mający partnerek, równie dobrze również powinni być leczeni, jeśli ktoś chce wprowadzać przymus leczenia osób, które nie są heteroseksualne i nie uprawiają seksu regularnie. Czasem osoby, które mają zaburzenia emocjonalne, powstrzymują się od uprawiania seksu – albo się go boją, albo uważają się za gorsze, bo chore, a przecież choroby psychiczne dzisiaj dotyczą około 70-90% społeczeństwa – ciężko znaleźć kogoś, kto nie cierpiał choć raz na depresję. Prawo musi być równe dla wszystkich, w związku z tym nie należy zakazywać homoseksualizmu, a pozwalać ludziom na aseksualizm. Wszystkie czynności seksualne powinny być sprawą indywidualną i każdy powinien wiedzieć, że można zmieniać sposób zaspokajania potrzeb seksualnych, czasem jednak potrzeba do tego wytężonej pracy (dlatego jest to drogie i nikt nie chce tego tematu dotykać z polityków) i przede wszystkim chęci osoby, której dotknęło zjawisko homoseksualizmu. Jeśli ktoś wierzy, że się taki urodził, to nic nie pomoże, nie ma pigułki na to, podobnie jak nie ma leku na glupotę

Socjologia. Co na ten temat mówi nauka o społeczeństwie – jaki wpływ mają alternatywne sposoby zaspokajania swoich potrzeb na społeczeństwo. Jeśli pozwolić osobom homoseksualnym na nieograniczone rozpowszechnianie homoseksualizmu jako coś normalnego, to mielibyśmy problem. Problem ten wynika z tego, że wiele osób młodych, gdy miałoby problem z wyborem partnera seksualnego, mogłoby łatwiej ryzykować i wpadać w odmęty seksu homoseksualnego, z którego część osób, by wyszła, część nie, a jak pisałem ponad 70% osób ma zaburzenia emocjonalne i w wyniku innego (moim zdaniem gorszego) samopoczucia mogłaby rozpocząć życie homoseksualne i jeśli nigdy nie uprawiał seksu heteroseksualnego, mogłaby mieć problem z powrotem na ścieżkę heteroseksualną. Czy chorobą jest miłość? Czy miłość może być chora? Miłość też jest na liście chorób. Kiedy miłość może być chora z punktu widzenia socjologii? Np wtedy, gdy kobieta zdradzona przez swojego męża czy chłopaka rozbija mu samochód. Jest to zjawisko niepożądane przez społeczeństwo jednak, podobnie jak zdradzony chłopak gdy atakuje swojego konkurenta bijąc go. W obu przypadkach miłość jest chora. Miłość to związek bez warunków, bez przymusu, bez warunków. Zdrowa miłość to bezinteresowność i chęć, by druga osoba była szczęśliwa, nawet z innym partnerem (podobnie jest z biznesem – jeśli ktoś nie chce Cię zatrudnić, spróbuj mu wytłumaczyć, czemu mógłby Cię zatrudnić, jeśli tego nie zrobi, szukaj pracy gdzie indziej)

Uważam, że przynajmniej część osób (bo może faktycznie geny grają ważną rolę w tym zagadnieniu) podlega zjawisku, w którym na zdrowego genetycznie (fizycznie) człowieka nakłada się zaburzenie psychiczne, które wypacza postrzeganie rzeczywistości i podniecenie danej osoby (pociąg seksualny czy emocjonalny). To tak jakbyśmy mieli żółte szkło przezroczyste oraz niebieskie. Gdy nałożymy na siebie szkła, powinniśmy zobaczyć zielony kolor. Żadne ze szkieł nie jest zielone, jednak po nałożeniu kolor jest zielony. Podobnie uważam, że choroby czy zaburzenia emocjonalne nakładają się na zdrowego człowieka (zdrowy mózg jest atakowany różnymi hormonami w różnej ilości, czasem za dużej, czasem za małej). Na kanale Naukowy Bełkot usłyszeć można o genach, które są uśpione, nie używane. Trochę to zabawna teoria (prowadzącego uważam za bardzo mądrego człowieka), geny, które są uśpione, to po co nam genetyka, skoro odkryte geny mogą być uśpione. Myślę, że jakbyśmy wprowadzili prohibicje, znaleźli by się naukowcy, twierdzący, że są geny osób, które są uzależnione od alkoholu, część badaczy wskazywałaby, że są osoby od urodzenia uzależnione od whisky z importu. Część tych genów byłaby uśpiona, gdyby okazało się, że dziadek badanego lubił wypić piwo zamiast szkockiej. Moim zdaniem homoseksualizmowi najbliżej do impotencji psychicznej – moim zdaniem homoseksualizm może mieć podobne podłoże i mieć podłoże psychologiczne lub o charakterze psychiatrycznym (choroby nakładające się na strefę seksualną) – ciało jest sprawne, jednak psychika powoduje blokady a odblokowuje człowieka w innym towarzystwie

Czy lepiej być osobą homoseksualną czy aseksualną? To zależy od osoby i od tego jaki jest cel tej osoby w seksie. Jednym z głównych celów życia jest życie, przeżycie, przekazanie życia dalej. Jeśli osoba homoseksualna czy aseksualna nie spłodzi potomstwa, poniosła moim zdaniem klęskę życiową. Wiele filozofii potwierdza moje przekonania. W książce Dana Browna „Początek” Langdon, mój ulubiony bohater, odkrywa, że życie powstało w celu entropii, czyli rozpraszania energii, a jego celem jest przekazanie życia dalej. Żyjemy we wszechświecie, by żyć, wedle tej teorii, by korzystać z życia, odczuwać szczęście. Dlatego, jeśli ktoś był przez 90% życia homoseksualny lub aseksualny, ale spłodził potomstwo w związku heteroseksualnym lub jeśli przez 100% życia był aseksualny lub heteroseksualny, a ma dziecko dzięki zapłodnieniu in vitro, to nie widzę w tym nic złego. Problemem jest zagubienie się w ilości filozofii, brak ich zrozumienia i odpadnięcie z gry, czyli osoby żyjące w związkach heteroseksualnych, które nie mają potomstwa, gdyż nie chcą, są niżej w kręgu piekielnym Dantego niż osoby, które były całe życie homoseksualne, a dzieci mają. Uwaga nie dotyczy osób, które naturalnie nie mogą mieć dzieci, to jest tragedia i jest mi przykro z tego powodu, mam nadzieje, że medycyna przywróci kiedyś takim osobom możliwość posiadania dzieci naturalnych, chociaż adopcja wydaje się tutaj uczciwą alternatywą

A co Wy myślicie o homoseksualizmie? Czy to coś normalnego dla Was, złego? Piszcie w komentarzach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *