makroekonomia

Blog ekonomiczny wojownik

Makroekonomia to dział ekonomii zajmujący się badaniem wpływu finansów dużej skali na ekonomie. Mikroekonomia to z grubsza zarządzanie finansami małej firmy, czy budżetem domowym. Makro to duża skala finansów jak finanse publiczne czy zarządzanie korporacjami. Gdy inwestujemy na giełdzie, nie mamy zbyt wiele do czynienia z mikroekonomią, musimy się znać na makroekonomii. Osoby biorące kredyty we frankach, tak zwani frankowcy, mieli swoje firmy i znając się na zagadnieniach mikro, myśleli, że są w stanie sobie poradzić na rynku kapitałowym, myśleli, że ich inwestycje będą tylko zyskiwać. Przeliczyli się, co widzieliśmy w czasach ich wielkich tragedii osobistych. W tym artykule poruszam kwestie inwestycji w świecie makro, czy jakiegokolwiek dotykania sfery inwestycji (waluty, kredyty w obcych walutach, inwestycje na giełdzie, obligacje) poprzez pryzmat makroekonomii. Dziwi mnie fakt, iż większość osób nie odróżnia tego zjawiska. Znam pewną osobę, która wzięła kredyt na powstanie firmy w czasach przed kryzysem. Dzisiaj firmę zamknął, spłaca kredyt pracując, zbankrutował. Nie umiał zastanowić się jak jego firma będzie mogła działać w świecie makroekonomicznym, myślał, że znając podstawy rachunkowości, poradzi sobie. Tak często lekceważymy wiedzę z makroekonomii, a to właśnie ona napędza handel światowy, napędza biznesy, inwestycje, powstawanie nowych mieszkań. Wręcz wybija rytm naszego życia.

Makroekonomię należy rozumieć, należy poświęcić wiele czasu, by ją „poczuć”. Większość zjawisk, które ona opisuje, możemy wycenić dopiero, gdy mieliśmy z nimi styczność. Tylko racjonalne otwieranie biznesu czy kupowanie akcji na giełdzie ma sens, a termin wejścia w inwestycję najlepiej oceniać przez pryzmat makroekonomicznych uwarunkowań. Jeśli chcemy być mądrzy, musimy wiedzieć, czy to dobry czas na inwestycje swojego życia, czy to mieszkanie, czy biznes. A może lepiej wynająć mieszkanie lub iść do pracy, zamiast bawić się w biznesy. Na to pytanie najlepiej poszukać odpowiedzi u osoby, która zna się na makroekonomii zamiast wróżyć z fusów. Oglądam szkolenia osób, które uważają, że np nieruchomość kupuje się kiedy jest taka potrzeba. Tak się dzieje, gdy mamy do czynienia z mieszkaniem na własny użytek i owszem da się zarobić pewne kwoty na osobach, które kupują mieszkania dla siebie. Inteligentny inwestor powinien jednak brać pod uwagę różne czynniki, także przede wszystkim makroekonomiczne, by wejść odpowiednio w cykl koniunkturalny, by nie zbankrutować na początku

Większość firm otwieranych jest z przypadku, bez jakiegokolwiek porozumienia z ekonomistą. Czyta się porady na portalach, one są dobre, ale nie indywidualne. Jeśli na poważnym portalu ekonomicznym jest napisane, że to jest dobry czas do zakupu nieruchomości, to pewnie tak jest, ale nie dla każdego. Np teraz uważam, że jest to dobry czas na zakup nieruchomości (mieszkanie) na czas do max 10 lat, na kredyt, w międzyczasie stopy procentowe powinny pójść w górę, a ceny mieszkań powinny spaść, jednak gdy znajdziemy najemce i mamy firmę (nieruchomość możemy zakupić pod stratę podatkową) to taka inwestycja powinna dać zarobić. Dla mnie nadal nie jest to dobra inwestycja. Artykuł jest napisany rzetelnie, ale skierowany do pewnej grupy odbiorców (właściciele firm, inwestorzy lokujące wolne środki z zysków firm). Nie oznacza to, że Kowalski pracujący u kogoś zyska na mieszkaniu. Wręcz mam pewnego znajomego, który kupił mieszkanie i stoi ono puste. On się cieszy, że za 5 lat sprzeda z zyskiem i pewnie mu się to uda, ale gdy mu mówię, że przez te 5 lat więcej by zarobił na funduszu pieniężnym, to nie bardzo rozumie. Do tego podpowiadam mu, by mieszkanie wynajął, wtedy po tych 5 latach będzie miał większy zysk, on jednak nie chce tego zrobić i mieszkanie stoi puste. Zarobić zarobi zapewne, ale ekonomicznie poniesie stratę. Do tego ma niemałe ryzyko przy takim gospodarowaniu, bo może akurat trafić na podatek katastralny. Jak więc widzimy, warto znać się na ekonomii, by umieć ocenić jak zrozumieć dany artykuł w prasie czy na portalu, co i dla kogo jest w danym czasie dobre. Jeśli nie wiemy, warto zaczerpnąć wiedzy u specjalisty. Jeśli szukasz kogoś, komu już ufasz, bo przeczytałeś/przeczytałaś artykuł taki jak ten na moim blogu, zapraszam Cię do siebie na konsultacje. Zawsze warto zapytać kogoś, kto ma doświadczenie czy nasze poczynania mają sens ekonomiczny, warto poradzić się kogoś kto się zna na ekonomii, nie kogoś, kto jest naszym najlepszych przyjacielem, gdyż taka osoba może po prostu nie chcieć nas zniechęcać, chce dla nas dobrze, ale nie zna się na ekonomii i może spowodować w naszym życiu problemy zupełnie niechciane

Makroekonomia to nauka zarządzania ryzykiem

 

Jak pisałem o frankowcach – im również doradzano w bankach kredyty w obcej walucie. Doradzali im przyjaciele, kup, weź, ja też mam. Ja kredytu we frankach nie miałem. Mogłem się zabezpieczyć i wziąć, ale postanowiłem przeczekać. Wiem, ze na nieruchomościach jeszcze da się zarobić, ale to jeszcze nie ten czas, gdy zyski będą spore. Tak mi mówi przeczucie poparte doświadczeniem. Jeśli chcesz zamówić poradę dla siebie, jestem do Twojej dyspozycji. Najlepiej gdy opowiesz mi o swoich planach, a ja w kontekście mojej wiedzy opowiem Ci co o tym myślę. Porady ekonomiczne powinny stać się tak samo powszechne jak porady prawne czy usługi fryzjerskie. W Polsce mamy tak, że wiele osób woli iść do fryzjera i wydać 100 zł na fryzurę niż wydać podobną kwotę za poradę ekonomiczną. Problem frankowców wynika z tego, iż uważali, że wiedzą lepiej niż specjaliści i rynek.

Makroekonomia to nie pewne i twarde liczby, te obowiązują w mikroekonomii. Makroekonomia polega na zarządzaniu ryzykiem. Widząc pewne ryzyka, możemy wycenić czy dane przedsięwzięcie ma szansę obronić się w starciu z rynkiem. Dzisiaj wiele osób wybiera zakup biznesplanu, który jest obowiązkowy przy staraniu się o dotacje. Oprócz tego warto zrobić analizę marketingową oraz makroekonomiczną, by wiedzieć czy wstrzelimy się w trend światowy.

Oczywiście nie ma pewności czy dana porada jest trafna, jednak korzystając z takich porad raz na rok czy raz na 5 lat, jesteśmy w stanie ograniczyć znacznie ryzyko swoich działań. To niewielki wydatek w skali tego czasu, a może nas uratować przed katastrofą. Klienci muszą również nauczyć się czym są takie porady i jaka jest ich skuteczność. Nie można oczekiwać po makroekonomii pewności, nie można zabezpieczyć się przed ryzykiem zakupując poradę. Porady makroekonomiczne to wskazanie ścieżki rozwoju, by maksymalizować prawdopodobieństwa sukcesu. Nie ma pewności, nie ma braku ryzyka, jest umiejętne słuchanie, wyciąganie wniosków. Jeśli baca mówi, że będzie padało albo będzie słońce, to nie należy rozumieć, że baca nie wie co mówi, tylko, że należy być przygotowanym na jedno i drugie i ubrać się lekko, ale zabrać ze sobą coś lekkiego od deszczu

A jak Wy radzicie sobie z ryzykiem w swoich inwestycjach? Stosujecie analizy SWOT? Analizy fundamentalne (większość z tego co wiem nie), analizy techniczne, czy polegacie na szczęśliwym trafie i radach znajomych?

Dla pierwszych 10 osób, które opiszą mi w komentarzach swoje rozterki ekonomiczne związane z biznesem czy inwestycjami, darmowa porada 🙂

Comments

  1. Makroekonomia w swoim pełnym, wielowatkowym wymiarze powinna także zajmowac sie wpływem masowych zachowań społecznych na zjawiska rynkowe – jest to powiązanie psychologii społecznej i socjologii z makroekonomią. Jak pokazuje wiele procesów ekonomicznych, zjawiska makro często zaczynają sie od pasowych trendów konsumenckich lub zmian postaw obywatelskich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *