kreacja pieniądza w banku

Witam

Dzisiaj postanowiłem napisać artykuł, by opisać jak wygląda sprawa kreacji pieniądza w systemie, w którym żyjemy.

Gdy idziemy do banku po pożyczkę, bank pożycza nam pieniądze kogoś i zarabia na tym marżę. Tu oprocentowanie wynosi powiedzmy od 10% wzwyż Podobnie wygląda sytuacja na kokos.pl – czyli gdy pożyczamy od kogoś pieniądze to stopa oprocentowania wynosi czterokrotność WIBOR (lub innego wskaźnika, w tej chwili nie jestem w stanie zagwarantować, że chodzi o WIBOR) czyli w tej chwili znów coś około 10-12%. Pożycza się pieniądze, które już w systemie są, które można zarobić

Gdy bierzemy kredyt np na mieszkanie, musimy kupić to mieszkanie, po drugie oprocentowanie wynosi powiedzmy 4% czyli 3% WIBORu plus 1% marży banku (tyle zarabia bank na stworzonych przez siebie pieniądzach). Bank może tworzyć pieniądze w zależności od tak zwanej rezerwy cząstkowej czyli kwoty jaką deponuje w banku centralnym (powiedzmy 10% kwoty z depozytów jakie ma w swoim posiadaniu), a te ma z lokat. Lokata jest powiedzmy na rok, dzięki czemu bank wie ile ma pieniędzy i od tego zależy „rezerwa cząstkowa” i to ile może udzielić kredytów. Od tego ile może udzielić kredytów zależy oprocentowanie (marża) kredytu np na nieruchomość. Jeśli bierzemy kredyt na nieruchomość, mamy oprocentowanie rzędu 4-5% i nie możemy go przeznaczyć na rozwój firmy czy zakup samochodu, gdyż oprocentowanie jest odpowiednio niższe, a to wynika z faktu iż ryzyko jest odpowiednio niższe (dla banku, w razie braku spłaty kredytu). Jeśli kredytobiorca nie spłaci, to bank zabiera nieruchomość. Gdy ktoś za te pieniądze kupi samochód i po 15 latach przestał spłacać, bank traci, bo zabierając samochód złom nie odzyskuje pieniędzy, które pożyczył. Znaczy bank nie traci, bo pieniądze wykreował, ale ceny rosną (np takich samochodów, które byś kupił, bo byłby spory popyt na samochody, gdyby kredyty samochodowe były na 5%) a to powoduje inflacje. Gdy wzrasta inflacja, Państwo (Rada Polityki Pieniężnej) podnosi stopy procentowe i tym samym WIBOR np nie wynosi już 3 a 4% i tym samym kolejni kredytobiorcy muszą płacić więcej za wykreowanie pieniądza, co sprawia, że popyt na kredyty spada, a przez to na produkty, które miałyby być kupowane za kredyt

Czy kredyt się opłaca? Moim zdaniem to zależy na co. Kredytobiorca zawsze ponosi ryzyko – jeśli nie spłaci kredytu, bank zabierze mu coś (komornik), gdyż źle dany człowiek dysponował powierzonym mu kredytem. Kredyt jest dobry, jeśli biznesmenowi się uda, gdyż dzięki temu ludzie mają więcej pracy, bo ktoś za ten kredyt coś kupi. Kredyt to narzędzie finansowe, tak jak młotek czy wiertarka, jeśli umiemy go używać mądrze, nie zrobi nam szkody. Kredyty frankowe dały się we znaki, gdyż osoby, które je kupowały nie wiedziały jak się zabezpieczyć przed negatywnymi ewentualnymi konsekwencjami. Jeśli chcemy brać mądrze kredyty, warto nauczyć się jak to robić, jeśli jednak chcemy stawiać pierwsze kroki w biznesie, a nie mamy o tym pojęcia, warto zamówić osobiste szkolenia np u mnie, polecam się 🙂

A czy Wy popieracie kredyty? Czy uważacie, że nieruchomość powinno się kupować za gotówkę, czy na kredyt? Piszcie w komentarzach, ciekaw jestem Waszego zdania

Comments

  1. Stopa lombardowa wynosi 2,5% czyli maksymalnie 10% może być oprocentowany kredyt. Liczyłem w tym wpisie na więcej informacji na temat kreacji pieniądza. Temat dobry.

    1. ten post to odpisanie na pytanie na youtube pewnej osoby, nie przykładałem się mocno do tego wpisu, ale dziękuję za uwagę. Pewnego dnia trzeba będzie przepisać większość wpisów – przygotować je dobrze pod SEO i poprawić merytorycznie, na razie idę na ilość (mam jeszcze około 50 tematów, na które chcę napisać artykuły, jak wypracuję jeden fajny styl, poprawie wszystkie tak, by były w tym stylu). W okolicach czerwca planuje przepisać artykuły – poprawić, zedytować, po przeczytaniu Biblie e-biznesu 2 (już kupiłem czeka aż inne książki przeczytam i sprzedam), wtedy będę poprawiał wpisy i zmieniał marketing bloga
      Pozdrawiam

  2. Odnosząc się do tego, co pisała Karolina – jest to często jedyna możliwa opcja. Niestety połowa polaków ma na koncie jakiś kredyt lub zakupy na raty – większy czy mniejszy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *