kryptowaluty

Zbieram materiały, czytam i przymierzam się do tematu, jednak stwierdzam, że z czasem powinienem stworzyć osobny dział dla kryptowalut, dlatego nie ma co się zastanawiać, czas napisać pierwszy artykuł na ten temat.

O kryptowalutach wiem od 2007 roku, jednak nie wszedłem w bitcoina, gdyż myślałem, że inne moje aktywa dadzą mi lepiej zarobić. Przeliczyłem się. Bitcoin szaleje, a mnie na nim nie ma. W tej chwili kopię ethereum w celach edukacyjnych. Uczę się z tego kanału. Sebastian przedstawia wiele ciekawych materiałów na swoim przykładzie, rzeczowo odpowiada również na pytanie. Warto też obejrzeć serial Mr Robot, jest on de facto oparty na prawdziwych wydarzeniach – mniej więcej tak wyglądało wprowadzenie walut wirtualnych, no może nie było to tak drastyczne…

Zacznijmy jednak od początku. Czym są kryptowaluty? W banku pieniądze są szyfrowane algorytmem RSA, ale nie widzisz ich, widzisz tylko platformę do wykonywania przelewów. Szyfrowanie jest potrzebne, by pieniądze nie były podrabiane, ale kontrolę nad nimi ma bank. Kryptowaluty to pieniądze, których bank nie może kontrolować (a Ty nie możesz ich podrobić, jeśli nie masz silniejszej sieci niż cała reszta użytkowników np Bitcoina). To pieniądze tak zwanych wolnych ludzi, czyli niezależnych od banku. Jak pisałem nie raz, banki nie były w porządku w związku z kryzysem w 2007 roku, ja przewidziałem ten kryzys, również przewidziałem wybicie franka szwajcarskiego. Moim zdaniem to był problem stworzony przez banki, by w pewien sposób ograbić słabsze państwa. Jeśli przeczytasz „Wojnę o pieniądz” to będziesz wiedział, że Chińczycy nie mają dobrego zdania o instytucjach banków zachodnich. Podobnie sprawa ma się z Polakami, którzy nałożyli podatki na banki za ich przekręty. I słusznie (sam lobbowałem za tym podatkiem u bram PiS). Japończycy również nie żyją dobrze z bankami, dlatego prawdopodobne jest, że to japończyk Satoshi Nakamoto jest autorem waluty, której celem ma być postawienie się lobby bankowemu. Popieram. Oczywiście nie należy całkowicie obrażać się na banki, warto z nimi współpracować, gdyż w przypadku bitcoina jest on tworzony, ale do czasu (wydobywany, aż trudność wzrośnie tak, że nie będzie opłacało się go wydobywać), a bank tworzy pieniądze – kreuje (oczywiście są też inne waluty, które mają inny model przyrostu i wzrastania trudności – warto się z tym zapoznać, jeśli chcemy wydobywać daną walutę). Czyli systemu bankowego nie porzucamy, moim zdaniem warto działać i z systemem i z bitcoinem jak na Microsoft Windows i na Linux – oba systemy (z kodem publicznym i kodem zamkniętym/społeczność i korporacja) powinny ze sobą żyć razem, obok siebie, rywalizować, by żadna ze stron nie miała ochoty oszukiwać, gdyż ludzie zwrócą się w kierunku tej drugiej, uczciwszej.

A propos uczciwości. Nie wszedłem w bitcoina, gdyż bałem się, że mój personalny komputer zostanie shakowany, a działam na nim na giełdzie i przelewam normalne waluty. Co prawda dzisiaj prawdziwą walutą hakerów jest DarkCoin, ale Bitcoin też był kojarzony z hakerami, dzięki anonimowości. Jeśli chodzi o tą kwestię, to można co prawda zostać złapanym, jeśli zamówimy z anonimowego konta coś do domu (a wcześniej weszliśmy w jego posiadanie nielegalnie 😉 ), ale jeśli wypłacimy w pewnym kraju nasze bitcoiny w sztabkach złota, jesteśmy w 100% anonimowi.
Dzisiaj kopię waluty na osobnym komputerze, na którym nie mam nic praktycznie poza właśnie kartą graficzną Palit 1050 (moim zdaniem najszybciej się spłaca, najszybszy zwrot z inwestycji na niej następuje, bo jest tania) oraz systemu (ściągnąłem ubuntu, na razie testowo kopię na windowsie z wykorzystaniem oprogramowania Claymore oraz w puli ethermine). Czyli jest bezpiecznie (pamiętaj o bezpieczeństwie, jednak wchodzisz w świat szarej mocy informatycznej).
Co więcej o bezpieczeństwie – unikaj puli (kopalni), które są na Youtube w pierwszej kolejności wyświetlane, sprawdzaj czy to nie SCAM czyli oszustwo. Kopanie walut może narazić Cię na koszty prądu i tak na prawdę, każda kopalnia może „zwinąć stragan” dlatego ryzyko jest dość spore, większe niż w banku i na giełdzie, ale i zyski są większe. Dlatego musisz mieć sporą wiedzę informatyczną, trochę o elektronice, by wyjść na swoje. Ewentualnie zawsze możesz się poradzić kogoś kto ma większe doświadczenie z komputerami.

Warto dodać, że ilość Bitcoinów może zostać zwiększona, jeśli użytkownicy tego chcą. Wtedy trudność wydobycia spadnie. Stanie się to dzięki głosowaniu użytkowników. To daje sporą wolność i demokrację w systemie.

Walut wirtualnych ktoś chce zakazać. Nie jest to możliwe, gdyż ich idea opiera się o P2P czyli peer to peer, czyli się są scentralizowane. Każdy kto ma program do kopania, jest częścią systemu i należałoby zatrzymać wszystkie komputery w sieci kryptowaluty, by zatrzymać to zjawisko. Wiele państw już zalegalizowało, żeby nie walczyć, więc zawsze w tych krajach można dokonać wypłat. Jednak ryzyko walki Państwa ze zjawiskiem jest. Kuczyński twierdzi, że kryptowaluty pomagają przestępcom w ukrywaniu zysków oraz w płacaniu za nielegalne usługi (zabójstwa) oraz produkty (narkotyki i inne gorsze rzeczy z darknetu). To prawda, uważam, że kryptowaluty otworzyły puszkę Pandory. Nie da się jej już zamknąć. Kluczem do przetrwania jest jednak odpowiednie zachowanie, moralne wychowanie młodzieży, a nie zakazywanie internetu. Oczywiście są już prowadzone dyskusje, co zrobić gdy darknet z mafią zaleją nasz świat oraz gdy sztuczna inteligencja wymknie się spod kontroli. Moim zdaniem, jeśli nastąpi exodus świata, przejdziemy znów na złoto, gdy wszystkie komputery będzie należało odłączyć, a być może zatrzymać wszelkie możliwe serwery… Inną sprawą jest to, iż banki również pomagały mafii w praniu brudnych pieniędzy, a specjaliści od wykrywania sprawców, byli tylko kozłami ofiarnymi na wypadek wpadki pracowników banku, o czym napiszę innym razem.

Każda zmiana systemu daje zarobić. Gdy przechodziliśmy z komunizmu do kapitalizmu (nadal przechodzimy), utworzyło się wiele majątków. Bitcoin to cyfrowy odpowiednik złota i standardu złota. Moim zdaniem złoto służy tylko bogatym, to właśnie system rezerwy cząstkowej i kredyt dzięki niemu daje wzrost gospodarczy, ale jest czasem źle wykorzystywany, co opisałem w poprzednim artykule. Dlatego warto brać udział w tej rewolucji, nawet jeśli mało się w nią angażujemy – ot jedna koparka ;). Jubilerzy mają swoją walutę, jest nią złoto, informatycy mają swoją walutę, jest nią Bitcoin. Jesli jednak wolisz bardziej komunistyczną walutę, polecam Ci ethereum. W tej chwili nie jestem w stanie opisać Ci wszystkich walut i ich charakterystyki i dla kogo są one ciekawą propozycją. Chcę mieć również swoją wlautę, zacząłem kiedyś czytać o blockchain, ale z braku czasu porzuciłem projekt tymczasowo. Mam wykupioną walutę i z czasem wrócę do zagadnienia. Jednak mogę zwrócić uwagę, że stosując odpowiednie serwisy w internecie, możesz sam za opłatą skonfigurować parametry swojej waluty, jeśli tylko uważasz, że obecne waluty są do kitu. Jeśli społeczność zaakceptuje Twoją filozofię, będziesz „bankierem” swojej społeczności i sporo zarobisz. Nowa rewolucja w finansach, jaką jest powstanie fenomenu walut cyfrowych da zarobić i to wielu i jeszcze przez długi czas. Moim zdaniem gdy za używany telefon dostaniesz przelew w kryptowalucie, którą preferujesz, będzie to czas, gdy dynamiczny wzrost kryptowalut będzie na wyczerpaniu. Do tego czasu da się zarobić i hejtowanie oraz czarowanie rzeczywistości jest bezcelowe. Moim zdaniem po znacznym wzroście, nastąpi krach i wtedy trzeba będzie się zastanowić co dalej z kryptowalutami. Uważam, że podobnie jak waluty państw są ograniczone do terytorium, tak waluty cyfrowe waluty cyfrowe mogą się stać walutami grup społecznych. Bankierzy mają pieniądze fiducjonalne, jubilerzy złoto, informatycy Bitcoina (może inne krypto), socjaliści ethereum. Wchodzimy w nowy wymiar walut, gdzie nie tylko terytorium ma znaczenie, ale przynależność do grupy zawodowej i te grupy mogą ze sobą wchodzić w interakcje ekonomiczne, a ich waluty mogą być wyceniane na giełdach podobnie jak waluty państwa czyli ograniczone terytorialnie. Moim zdaniem to jest powód, dlaczego niektórzy psioczą na kryptowaluty – może są zwolennikami bankowości i chcą zatrzymać pęd innych grup społecznych do posiadania własnych walut, kto wie.
Podsumowując ten paragraf, warto kopać walutę, zapoznać się z ich filozofią i kopać to co się uważa za słuszne, ewentualnie także to co się w tej chwili opłaca. Ja jestem zwolennikiem ethereum.

Co Wy myślicie o kryptowalutach? Czy je kochacie, czy nienawidzicie? Moim zdaniem warto się tym tematem zająć, kupić osobny komputer (koparkę), najlepiej przygotowaną przez specjalistę, podkręconą (ja nie sprzedaje, żeby była jasność – nie naganiam). Jeśli chodzi o opłacalność, polecam filmiki Sebastiana, moim zdaniem to fajny temat. Ja zająłem się nim, gdyż jestem informatykiem (programistą khy khym) i zajmuję się ekonomią, dlatego temat uważam za ciekawy i warty zgłębiania, dlatego będą na pewno artykuły na temat kryptowalut.

Comments

  1. Jeśli miałbym zainwestować jakieś oszczędności w krypto waluty, to raczej byłaby to jakaś nie duża kwota. Bałbym się że ta bańka kiedyś pęknie a wtedy byłby smutek i żal, gdyby miało się zainwestowane w tej wirtualnej walucie jakieś większe oszczędności.

    1. Myślisz prawidłowo. Bitcoin i kryptowaluty to dość spore ryzyko zakazu, a wtedy ceny spadną. Niewielkie kwoty można inwestować, do myślę 10% procent portfela

  2. Tak jak ze wszystkim – można sporo zgarnąć, dlatego jest duże ryzyko – jak by był stabilny i rósł stopniowo, to wtedy % zwrotu jak i ryzyko bardzo małe. Ja sam mam ulokowaną małą kwotę – bardziej z ciekawości niż z chęci dorobienia sie.

    1. Popieram, też w celach edukacyjnych się bawię i będę starał się opisywać. Nie polecam mocnego zaangażowania w kryptowaluty. Zgadzam się również, że na wszystkim, na czym da się dobrze zarobić, jest większe ryzyko. Kwestia to zrozumieć czym to ryzyko jest i dobrze wycenić

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *